Uwaga na szkodliwe jedzenie!

Krótki artykuł o tym, by mimo wszystko starać się unikać byle jakiego jedzenia. Nieco bardziej dosadnie niż zwykle.

Uwaga na szkodliwe jedzenie

Wiem że niektórzy tłumaczą się aspektem ekonomicznym, ale szczerze – czytanie etykiet i porównanie produktów nic nie kosztuje. Może za to pomóc wybrać produkt nieco lepszej jakości.

Nie oszukujmy się, bardzo wiele produktów, które serwuje się nam w sklepach, nie powala jakością. Takie czasy, producent nastawiony na zysk ma gdzieś aspekt dietetyczny i nasze zdrowie. Wystarczy że nikt się nie zatruje.

Oczywiście producenci chętnie drukują na opakowaniach super chwyty typu: Light, Fit, 0%, itd. Fajnie, ale czy coś jest naprawdę Fit, to musimy sprawdzić sami, czytając skład i tabele odżywcze. To naprawdę nie boli. A gdy nabierzemy wprawy, ich czytanie będzie zabierać nam kilka sekund, zanim stwierdzimy czy produkt jest OK, czy też lepiej go omijać.

Nie znamy składników? A co za problem poczytać o nich w internecie?

Czego unikać?

Na pewno słodyczy. Przykro mi, ale dla sylwetki nie ma nic gorszego. Cukier, syropy, tłuszcze utwardzane, laktoza, itd, to standardowy zestaw śmieci w takich produktach. Ani zdrowo, ani korzystnie dla sylwetki.

Co najwyższej smacznie, chociaż wiem po sobie, że można z nich prawie całkowicie zrezygnować, gdy poukładamy nasz jadłospis.

Chyba najważniejszą rzeczą będzie tu panowanie nad poziomem cukru we krwi, więc i insuliny. Do tego wystarczy rozsądne odżywianie, gdzie spożywamy głównie węglowodany złożone.

Osoba tak postępująca, raczej nie powinna mieć powodów do głupich wymówek, typu „nie mogę żyć bez słodyczy”. Żyć nie można bez tlenu i wody, a nie bez objadania się śmieciami.

Jaki syf konkretnie?

Numer jeden to bez wątpienia:

Syrop glukozowo-fruktozowy – król syfu, pchany gdzie się da, ponieważ tak jest taniej dla producentów. Tworzony jest z odpadów kukurydzy, choć po wszystkich procesach z kukurydzą nie ma za wiele wspólnego.

Cukier – wiadomo – biały, przetworzony, wszechobecny cukier. Jeśli skład produktu zaczyna się od ‚cukier’, to lepiej po niego nie sięgać.

Laktoza – jest OK, ale dla małych dzieci. Dla dorosłych osób ćwiczących już nie za bardzo. Naprawdę nie sprzyja rzeźbieniu sylwetki.

Tłuszcze utwardzane / trans – czyli zwykle oleje przetworzone tak, aby uzyskały postać stałą zamiast płynnej …

A jak zbierzemy to wszystko razem w jakimś produkcie, i będziemy się raczyć, na dłuższą metę szkodzimy nie tylko sylwetce ale i zdrowiu.

A potem jeszcze zdziwienie, dlaczego nie mogę sobie poradzić z tym sadłem na brzuchu, albo dlaczego mam takie i inne dolegliwości.
A organizm należy odkwaszać i oczyszczać, a nie ciągle zaśmiecać!

Mniej śmieci, a więcej zdrowych tłuszczów, węglowodanów złożonych, dobrego białka, warzyw i owoców. Zwiększmy spożycie błonnika. Dodajmy nawyk picia herbaty zielonej (zalanej wodą ok. 90 stopni, nie słodzoną), a jeśli trzeba sięgnijmy po takie produkty, jak proszek zasadowy, czy też Eliminacid, które pomogą uzupełnić braki minerałów i odkwaszać organizm.

Wielu ludzi na siłce ostro walczy ze zwałami sadła, które powstawało przez lata jedzenia byle czego.

Ich walka była by o wiele łatwiejsza, gdyby zaczęli od dobrych nawyków, które pozwolą z czasem oczyścić organizm z odpadów przemiany materii i to na każdym poziomie.

To wszystko jest ze sobą powiązane! To kwestia zdrowia, samopoczucia i sylwetki.

A fast food?

Dajcie spokój. Rozumiem okazyjnie zjeść trochę dobrej pizzy. Ale raczyć się na co dzień fast-foodem?

Mnie np. sam smród kebabu odrzuca, ale to może kwestia gustu. Swoją drogą jestem ciekaw, czy jest tam chociaż ze 2% mięsa? No tak poważnie.

Nie mam złudzeń w jakim świecie żyjemy. Prędzej spodziewał bym się tam odpadów, flaków, zmielonego czegokolwiek, góry sodu i przypraw, tak aby jakoś zabić smród, nadać jakiegoś smaku, no i żeby to jeszcze nikogo nie zabiło … 🙂

Nie to żebym hejtował konkretny produkt, czy coś w tym stylu. Po prostu mamy wybór. A jeśli chcemy być zdrowi, czuć się i wyglądać dobrze, musimy zwracać uwagę na to, co zjadamy. Można umrzeć na treningu, łykać góry supli, ale efektów i tak nie będzie bez odpowiedniego odżywiania / przy objadaniu się byle czym.

Bo jest tanio… really? Naprawdę w tej cenie nie da się znaleźć nic lepszego?

Powiązane artykuły

– jak wybierać zdrowe produkty – kilka porad:

http://alwaysfit.pl/czytanie-etykiet-jak-wybierac-zdrowe-produkty/

– tłuszcze utwardzane:

http://kulturystyka.pl/uwaga-na-margaryny-i-transizomery/

http://kulturystyka.pl/szkodliwe-izomery-trans-znikna-z-diety-amerykanow/

– coś o traktowaniu samych produktów spożywczych:

http://kulturystyka.pl/zmiany-w-zywnosci-podczas-jej-przetwarzania-i-przechowywania/

Podsumowanie

Niestety, ludzie idą do sklepu, kupują przetworzone byle co na szybko. I karmią się syfem. I jeszcze legendarne dialogi, typu „nie patrz na skład, tylko smak …”.

Jakie jest to szkodliwe jedzenie? Na pewno wysoko przetworzone, z tanimi metodami słodzenia (np. syrop glukozowo-fruktozowy), mające wysokie IG, dużo pustych kalorii, itd, itp.

Na dłuższa metę, jedzenie które rozwali nam zdrowie, wcale ekonomiczne nie jest… A nie musimy być jasnowidzami – wszystko da się wyczytać z etykiet.

Starajmy się więc wybierać produkty mądrze. Może wtedy szybciej, może nasze wnuki doczekają czasów, gdzie jednak będzie liczył się człowiek i jego zdrowie, a nie tylko zysk… choć osobiście to nie wierzę…

PoZDRAWIAM!


Na co dzień związany z branżą IT – programista z wieloletnim doświadczeniem i początkujący bloger. A oprócz tego posiadam ogromne zamiłowanie do sportów siłowych i sylwetkowych oraz ogólnie zdrowego stylu życia. Nie jestem tylko teoretykiem – sam praktykuję od wielu lat. I staram się zachęcać innych 😉

Facebook Twitter LinkedIn Google+ Skype Xing