Siłownia a wafle ryżowe i inne wygodne źródła węglowodanów

Dziś krótko i na temat. A tematem są wafle ryżowe i inne wygodne źródła węgli.

Wafle ryżowe

Wiadomo jak to jest. W idealnym świecie zawsze mamy przygotowane odpowiednie posiłki, mamy czas spokojnie zjeść i poćwiczyć, itd. Ale światu do ideału daleko i trzeba sobie zawsze jakoś poradzić.

Również z brakiem źródła któregoś z makroskładników. Nie licząc batonów białkowych, który zwykle mają w sobie wszystko co trzeba i można nimi czasem zastąpić posiłek.

Czasem jednak posiłek trzeba sobie jakoś na szybko skomponować. Pozornie najłatwiej o źródło węglowodanów – haczyk w tym że jeszcze łatwiej o tzw. brudne węgle, czyli coś, czego po prostu powinniśmy unikać. Wszelkie słodycze, białe buły, itp.

Jednym z produktów, które warto rozważyć są wafle ryżowe. Oczywiście produkt jest przetworzony i ma swoich krytyków, ale przyjrzyjmy się temu bliżej.

Wafel ryżowy

Wafel ryżowy

Jest to produkt spożywczy wypiekany z ryżu białego lub brązowego. Oczywiście najlepiej szukajmy tych z ryżu brązowego, z wysoką zawartością błonnika, bez zbędnych dodatków.

Otrzymamy dość dobry kompromis, jeśli chodzi o źródło węgli, smaczne i z przyzwoitym IG.

Zalety wafli ryżowych

Ich największą zaletą jest wygoda.

O ile przechowujemy je szczelnie, długo zachowują świeżość.

Nie trudno też znaleźć je w sklepach.

I tak naprawdę to pasują do wszystkiego! Jadałem je już w przeróżnych kontekstach. Choć ogromną słabość mam do wafli ryżowych posmarowanych naturalnym masłem orzechowym. Coś wspaniałego, choć nie przesadzajmy z tym.

Ponadto zwykle są nieco mniej kaloryczne niż pieczywo. Oczywiście nie powinno się bazować wyłącznie na waflach ryżowych w jadłospisie. Tak jak w przypadku pieczywa. Ale uwaga, tu podobnie jak w przypadku ryż vs ziemniaki, chodzi o wagę. Wafel ryżowy jest znacznie lżejszy (ok. 3-4 krotnie) niż kromka chleba.

Wafle ryżowe są dobrą alternatywą dla osób uczulonych na gluten. Przydają się jako element lekkostrawnej diety przy schorzeniach żołądka.

Jak wspomniałem, ważne aby czytać skład. Dotyczy to zresztą wszystkiego!

Wafle ryżowe pełnoziarniste (z ryżu brązowego) plus sól morska? Bierzemy! Takie produkty w ofercie mają między innymi firmy Sonko czy Kupiec i chwała im za to!

To poniekąd komentuje ciężki zarzut o wysokie IG wafli ryżowych. Tak, ale – patrz wyżej.

Dziś są producenci potrafiący wyjść naprzeciw potrzebom zdrowotnym.

Jak mawiał Michał Karmowski – nie dajmy się zwariować! Jak słusznie wspomniał, na IG posiłku wpływają jego elementy. Błonnik, białko, tłuszcze – to składniki, które wpływają na obniżenie sumarycznego IG posiłku.

Puszka tuńczyka, wafle ryżowe i jedziemy w trasę. Gdy nie ma innej opcji – to znakomita opcja. Dodajmy jeszcze jakieś orzechy czy też mieszankę studencką. I mamy pełny posiłek.

Są oczywiście krytycy wafli ryżowych (a właściwie wszystkiego). W wielu przypadkach jednak nie można powiedzieć jednoznacznie że coś jest mega super, a coś be – rozważajmy kwestię pod pewnymi, stosownymi warunkami.

To podobnie jak np. w kwestii spożywania owoców.

Inne źródła na szybko

Wafle ryżowe są bardzo wygodne. Podobnie jak klasyk na siłowniach, jakim są banany. Ludzie często „wciągają” je po treningu. Zawsze to jakieś wyjście – wygodne i bardzo smaczne. Choć w sklepach czasem można by mieć zastrzeżenia co do ich jakości.

Choć sam ograniczam się do batonów białkowych, to jako szybkie źródło węgli niektórzy polecają batony energetyczne – typowe szybkie źródło węgli. Z pewnością nie zaszkodzi spróbować.

Mam nadzieję że są lepsze w smaku niż żele energetyczne, które „robią robotę” ale smak zdecydowanie nie dla mnie – ale każdy ma swoje gusta 🙂

Podsumowanie

A zatem miało być krótko, więc kończymy temat. Mamy tu kilka zalet wafli ryżowych i warto o nich pamiętać, gdy nie mając wyjścia zaczniemy być kuszeni przez fast-food i inne cuda.

Pozdro!


Na co dzień związany z branżą IT – programista z wieloletnim doświadczeniem i początkujący bloger. A oprócz tego posiadam ogromne zamiłowanie do sportów siłowych i sylwetkowych oraz ogólnie zdrowego stylu życia. Nie jestem tylko teoretykiem – sam praktykuję od wielu lat. I staram się zachęcać innych 😉

Facebook Twitter LinkedIn Google+ Skype Xing