Ekonomiczna dieta

Dziś artykuł o diecie w bardzo ważnym aspekcie – ekonomicznym.

Ekonomiczna dieta…

czyli nie taka prosta sprawa, szczególnie w realiach naszego kraju, gdzie rzeczy są nawet kilkukrotnie za drogie jak na przeciętne zarobki Kowalskiego. Żebyśmy chociaż jeszcze otrzymywali produkty o jakości adekwatnej do ceny…

Jesteś tym co jesz. Nabiera to szczególnego znaczenia w przypadku osób ćwiczących, którzy potrzebują dostarczyć odpowiednich składników. Sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana w kulturystyce i fitness, gdzie ważna jest jakość sylwetki i definicja. W tym przypadku trzeba jeść „czysto”.

Wszystko to oznacza wydatki, i to często nie małe. Dodajmy do tego karnet i chociażby podstawowe suplementy, a otrzymamy niezły rachunek.

Spróbujmy więc poszukać jakichś oszczędności.

Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki

Fot. http://commons.wikimedia.org

Co zrobić, aby było taniej

Cena może stanowić wymówkę dla szukających wymówek.

Faktycznie, kulturysta przygotowujący się do zawodów sporo wyda w całym okresie na jedzenie i suplementy. Dieta redukcyjna – choć ogólnie rzecz biorąc spożywa się nieco mniej, może być droższa, ponieważ trzeba jeść „czysto”, a takie jedzenie kosztuje.

Trochę lepiej jest w przypadku diety na masę, szczególnie dla początkujących, dla których sam trening jest szokiem dla organizmu. Tacy mają spore pole do manewru jeśli chodzi o jedzenie.

Ale nie wdawajmy się teraz w detale poszczególnych osób.

Ogólnie rzecz biorąc

Było by wspaniale wrzucić po treningu taki zestaw:

steak wołowy, słodkie ziemniaki pieczone, sałatka … najlepiej przyrządzone przez profesjonalistę w dobrej restauracji.

Ale zejdźmy na ziemię. Dla mnie coś takiego to póki co tylko przy większej okazji, wybrać się z żoną …

Aby było tanio, musimy wziąć sprawy w swoje ręce i przygotować posiłki sami.

I raczej będzie to kurczak, ryż, pomidor lub jakaś sałatka, jeśli mamy czas.

Produkty

Źródła węglowodanów, o których pisałem już w osobnym artykule, w większości są produktami względnie tanimi.

Zatem ryż, kasza gryczana bądź jęczmienna, płatki owsiane górskie, rodzynki, chleb razowy a sporadycznie ziemniaki, to produkty za które raczej nie przepłacimy.

Ekonomiczna dieta zostaje wystawiona na próbę, gdy przechodzi zakupić źródła białka.

Kurczak, a konkretnie pierś kurczaka to wydatek w okolicy 15zł za kilogram. Można jednak polować na promocje w pobliskim sklepie mięsnym bądź markecie.

Jakość takiego mięsa to już temat drugorzędny. Nie można generalizować, że każdy producent igra sobie z naszym zdrowiem w imię zysku, bo nie mamy takich danych.

Tak czy inaczej, kurczak z ryżem to flagowe danie kulturystyki i sportów z nią związanych.

Grunt żeby kurczak był świeży. Zamrażamy go i mamy zapas na dłużej.

Idąc dalej. Twaróg chudy, kefir, mleko chude, serek homogenizowany naturalny lub wiejski to także produkty niedrogie, które mogą wzbogacić naszą dietę o białko i cenny, dobrze przyswajalny wapń. Niestety także o laktozę i trzeba mieć to na względzie.

Jajka to obok kurczaka z ryżem kolejny podstawowy posiłek osób trenujących. Jajka w marketach – różnie to bywa z jakością.
Z ekonomicznego punktu widzenia także różnie bywa, ale być może mamy w okolicy jakiś firmowy sklep mięsny, który powinien mieć także jajka z dobrej fermy.

Ja poluję na promocje i robię większy zapas. Są różne rozmiary – średnie i duże – i szczerze mówiąc jako że spożywa się głównie białka, a żółtka w większości odrzuca, to proponuję kupować jajka średnie, gdyż te zwykle są znacznie tańsze od dużych.

A taki wniosek płynie stąd, że zważyłem pewnego razu na wadze elektronicznej ilość białek z danej ilości jajek i można powiedzieć, że różnica między jajkami dużymi a średnimi nie była zbyt duża. Wygląda więc na to, że procentowo większą część masy stanowią żółtka, które to w większości odrzucamy.

Źródła zdrowych tłuszczów

Na pewno oliwa z oliwek, ponieważ dobrej jakości oliwę można dostać w marketach w przyzwoitej cenie. Wybierajmy jednak oliwę w szklanych, przyciemnianych butelkach, jeśli to możliwe.

Orzechy różnego rodzaju, to w sklepach produkty dość drogie. Te najtańsze z kolei mogą nie zachwycać swoją jakością. Tutaj warto kupować w markecie większe opakowania, na dłużej.

Olej lniany gdy już kupujemy, to najlepiej w aptece, przechowywany w lodówce(!), aby nie tracił swoich wartości. To niestety do najtańszych nie należy, więc to już indywidualna kalkulacja „czy to na moją kieszeń”. Ta sama rozterka dotyczy naturalnego masła orzechowego (np. Meridian).

Warzywa, przyprawy i zioła

Z przyprawami lepiej nie przesadzać, ale wiadomo – są potrzebne aby dało się trzymać dietę na dłuższą metę.

Sól czosnkowa, pieprz, odrobina keczupu, kakao zwykłe, cynamon czy też zioła to rzeczy stosunkowo tanie, które i tak kupuje się raz na jakiś czas.

Ważnym elementem są dobre warzywa i owoce. W tym przypadku zależy co mamy dostępne w swojej okolicy.

Ja mam pod nosem rynek (btw. szkoda że takie obiekty stopniowo zanikają) i warzywniak, gdzie można kupić dobre warzywa w sensownej cenie.

Pomidor, ogórek, brokuł, itp to produkty dobre, zdrowe i zwykle tanie.

Alternatywnie wybieram się do Lidla, który też dość dobrze wypada ze swoją ofertą warzyw, owoców i promocji.

Poza tym np. na parowar kupuję tam fasolę zieloną, strączkową mrożoną, za mniej niż 3zł za paczkę, a ta starcza na dłużej.

Fot. By epSos.de [CC-BY-2.0], via Wikimedia Commons

Fot. By epSos.de [CC-BY-2.0], via Wikimedia Commons

Napoje

Osoby trenujące piją raczej (lub powinny pić) dość sporo. Ja raz w miesiącu jadę do Lidla po zapas wody. Niecałe 1,60zł za baniak 5L to dobra cena.

Posiłek dobrze zapić czymś, co ma smak i tutaj jest ciężej. Wiele napojów słodzonych zawiera strasznie dużo cukrów i lepiej jest tego unikać.

Sam używam wód smakowych takich jak Kubuś Water lub Veroni, jednak są one dość drogie i nadal zawierają trochę cukru. Dlatego staram się je ograniczać i pić tylko przy posiłkach.

Na redukcji ten cukier jeszcze bardziej ograniczam pijąc Pepsi MAX. Może nie jest to tanio, ani pewnie specjalnie zdrowo i lepiej jest unikać napojów gazowanych, ale przynajmniej nie ma cukru. Jest to cena za redukcję, ale przynajmniej Pepsi MAX osładza trochę ten okres, choć kosztuje moim zdaniem o wiele za dużo.

Można szukać alternatyw w swoich sklepach, trzeba jednak zawsze patrzeć na etykiety.

Jeśli ktoś jest hardcorowcem i pije wyłącznie samą wodę, to ma problem z głowy.

Niektórzy kulturyści lubią sięgać po takie napoje (jak Pepsi MAX czy Cola Zero) na osłodę i trudno im się dziwić.

Ale generalnie, nie sięgajmy przynajmniej na co dzień po te wszystkie napoje słodzone, cole, piwa, itd – będzie od razu zdrowiej i taniej.

Kawa i herbata

Dla mnie to istotne napoje, piję po dwa kubki dziennie.

Polecam herbatę zieloną, która w markecie jest w dobrej cenie. Co do kawy natomiast, to jestem smakoszem, więc unikam najtańszych, bo naprawdę szkoda zachodu. W marketach można trafić przyzwoite promocje, na przykład kawa Jacobs lub Tchibo w extra dużych opakowaniach, tudzież taniej o X procent.

Inne

Dawniej dość popularny był tuńczyk. Puszka tuńczyka – wygodna i tania. Ale tu mam drobne uwagi.

Kilka lat temu sam jadłem sporo tuńczyka, dziś natomiast kupuję go bardzo rzadko. Raz że jest znacznie droższy niż dawniej, a dwa że tuńczyk to duża, długo żyjąca ryba, który nie wiadomo jaki „syf” filtruje podczas swojego życia (np. rtęć). Trzymam 1-2 puszki tuńczyka w kawałkach w sosie własnym w razie gdyby zabrakło kurczaka.

Świeża makrela w sklepie? Bierzmy, to świetny posiłek za niewygórowaną cenę.

A brakujące węglowodany i białka w diecie możemy uzupełnić odżywkami. Te nie do końca współgrają z ekonomiczną dietą, ale jako wygodne uzupełnienie nadają się jak najbardziej. Poza tym całe opakowanie jest drogie, natomiast w przeliczeniu jedna porcja białka nie wychodzi aż tak źle pod względem ekonomicznym.

W moim przypadku najtrudniej uzyskać odpowiednią ilość białka z pożywienia (cena to jedno, ograniczenie czasowe to drugie). Dlatego właśnie zwykle potrzebuję odżywki białkowej.

Tanie białka – są, ale moim zdaniem warto jedynie gdy ktoś nie przykłada uwagi do jakości, smaku i rozpuszczalności. Sam najtańszych odżywek białkowych nie stosuję. Czegoś co paskudnie smakuje nie dodam do owsianki, poza tym zależy mi na jakości sylwetki.

Jeśli chodzi zatem o odżywki białkowe, to proponuję omijać dolne półki. Tutaj niestety nie zbyt często możemy liczyć na promocje lepszych białek, zatem chyba jedyne wyjście to przeliczyć i kupić większe opakowanie na dłużej.

Podsumowanie

To tyle na dziś. Można powiedzieć że dla chcącego nic trudnego i każdy sobie jakoś poradzi, bez szukania wymówek. Jak widać w artykule, jednym ze sposób jest kupowanie większych opakowań produktu, więc na dłuższą metę jedna porcja produktu powinna być tańsza.

Każdy sposób jest dobry, jeśli jest skuteczny.

Tylko nieliczni szczęściarze mogą otrzymywać profity z uprawiania sportu, który kochają. Zwykli ludzie muszą sobie radzić, więc próbujmy!

Ciężko żyje się w naszym kraju, ale też jesteśmy tym co jemy, więc jeżeli mamy możliwość, starajmy się jeść dobrze. Wszak wielu rodaków wydaje majątek na dietę etanolowo-tytoniową 🙂

Przy okazji – nie bez znaczenia jest też zarządzanie resztkami. Szanujmy jedzenie, starajmy się wyrzucać go jak najmniej.

Dziękuję za uwagę.


Na co dzień związany z branżą IT – programista z wieloletnim doświadczeniem i początkujący bloger. A oprócz tego posiadam ogromne zamiłowanie do sportów siłowych i sylwetkowych oraz ogólnie zdrowego stylu życia. Nie jestem tylko teoretykiem – sam praktykuję od wielu lat. I staram się zachęcać innych 😉

Facebook Twitter LinkedIn Google+ Skype Xing